O mnie

Cześć!
Znajomi mówią mi Harry, praktycznie od 3 klasy podstawówki ta ksywa została mi przyklejona. Póki co chciałbym abyś znał mnie właśnie z tej ksywy.

Bardzo mi miło, że chcesz poznać osobę, która tworzy tego bloga. Mam nadzieję, że artykuły, które tutaj opisuję będą dla ciebie pomocne i dzięki temu znajdziesz swoją wisienkę na torcie. Często półżartem, pół serio mówię, że jestem transfinansistą po chwili tłumacząc to jako "bogacz uwięziony w ciele ubogiego człowieka".

Nie mam wykształcenia ekonomicznego, z matmy jestem noga. Jak miałbym siebie sklasyfikować to bardziej mi do twórczego aniżeli ścisłego umysłu. Natomiast z finansami mam wspólnego tyle, że wiem jak je zarabiać i mnożyć, lecz nie zawsze tak było.

Pierwsze pieniądze, które próbowałem zarobić przez internet sięgają już 2000 roku. Druga w mieście — którym się urodziłem — sieć internetowa. Zatrważająca prędkość internetu bodajże 512 Kb/s dzielona na 20 osób. Wtedy instalowało się programy, które wyświetlały na pulpicie reklamy i trzeba było je klikać co 5 minut. Za każdy klik dostawałem parę centów, ale nigdy ich nie wypłaciłem... nie wiedziałem jak jako małolat bez znajomości angielskiego. Cóż, do zarabiania wróciłem kilka lat później zaczynając od buxów, czyli praktycznie tego samego co w 2000 roku i szczerze nie polecam! Obecnie buxy lekko się różnią od tych z moich młodzieńczych lat.


Czas pierwszych prac, poczułem pieniądz i tutaj się coś zmieniło — miałem złudne przekonanie, że mam dużo na koncie więc po prostu wydawałem na przyjemności. Zwróć uwagę na słowo klucz "na koncie". Nie miałem tych pieniędzy fizycznie, bo płaciłem tylko kartą. Nie znałem wtedy jeszcze wartości pieniądza. Pieniądze, które zarobiłem w pierwszych pracach — mówiąc potocznie — przewaliłem na zabawę. Dopiero opamiętałem się, gdy wydałem 3000 zł (słownie: 3 tysiące złotych) w niecały miesiąc, czyli wszystko co miałem zaoszczędzone. To był impuls do zmiany, który mi pozostał aż do chwili obecnej.

Cały czas jestem tym oszczędnym chłopakiem, którym byłem te kilkadziesiąt lat wcześniej, lecz nie żałuję sobie na przyjemności. Drobne przyjemności są wręcz wskazane (np. czekolada).

Jestem również zadowolony z faktu, że nie palę papierosów (spore oszczędności), a alkohol piję tylko okazyjnie... a kawy to nie pijam w ogóle, bo mi nie smakuje. Obecnie pracuję na etacie i do pracy dojeżdżam rowerem 4 pory roku. Serio, jeżdżę rowerem do pracy, gdy jest wiosna, lato, jesień, zima. Nie straszny mi upał, deszcz, śnieg, bo moja dewiza brzmi "Nie ma złej pogody, tylko słabe charaktery". Nawet nie chcę liczyć ile zaoszczędziłem pieniędzy, bo nie eksploatuję auta, ale w ciemno strzelam, że kilka(naście?) tysięcy złotych i to luźno. To nie tak, że jestem sknerą i mi szkoda wydawać pieniędzy. Po prostu lubię jeździć rowerem, a skoro mogę łączyć przyjemne z pożytecznym to, czemu by nie? Poza przyjemnością jazdy mogę pochwalić się całkiem porządnym zdrowiem, bo choróbska mnie się nie imają i kondycja prima sort.


Chciałbym również zaznaczyć, że nie jestem aż tak anonimową osobą jakby mogło się wydawać, mianowicie:
  • 24 marca 2015 roku zarejestrowałem się na forum zarobkowym make-cash.pl
  • 12 sierpnia 2015 roku dołączyłem do grupy Elita na w/w forum.
  • 12 Październik 2016 roku zostałem junior moderatorem na forum i piastuję to stanowisko już ponad 3 lata nieustannie dbając o wysoki poziom merytoryczny forum.


O blogu

Tego bloga tworzę z kilku powodów:
  1. Dla własnej satysfakcji — chcę zaistnieć, widzieć, że praca włożona w bloga nie pójdzie na marne. To jest tzw. evergreen content, czyli treść, która wiecznie będzie aktualna. Sposoby zarabiania przez internet opisane na blogu mają być uniwersalne na tyle by ktoś, kto trafi tu za kilka lat (miejmy nadzieję) miał dalej aktualny artykuł tak jak teraz ty w 2019 roku.
    Osobiście uważam, że zarabianie zmieni się w niewyobrażalny dla nas teraz sposób, np. wszyscy będziemy podpięci do wielkiego brata — wielkiej sieci neuronowej wspomaganej sztuczną inteligencją i uczeniem maszynowym. Ten matrix już raczkuje.
  2. Zwiększania zarobków — nie ukrywam, że na blogu mogą pojawiać się linki polecające, za które dostanę jakiś kawałek tortu. Pod warunkiem, że klikniesz i zrobisz odpowiednią akcję, np. założysz konto z mojego polecenia. Dzięki takiemu podejściu moja wiedza przelana w artykułach jest dostępna dla ciebie za darmo i bez reklam więc adblocka możesz wyłączyć, a jeśli mi nie ufasz i po prostu sprawdź.


    Najlepszym sposobem oszczędzania jest zwiększanie zarobków.
    ~ Michał Szafrański
  3. Mam coś do powiedzenia — chodzi o to, by się też wygadać, pokazać swój punkt widzenia. Poznać innych ludzi, którzy myślą podobnie, a może nakierują mnie na właściwy tor myślenia lub kogoś ja nakieruję. Słowo pisane ma ogromną moc. Nie spodziewałbym się tutaj tekstów stricte lifestyle... ale kto wie.
  4. Pragnę zbudować autorytet wokół swojej osoby — uważam, że na forum, o którym wspominałem wcześniej mam już społeczne uznanie, pewien prestiż i zaufanie użytkowników. Starzy użytkownicy wiedzą, że jestem osobą odpowiedzialną, konkretną i wartościową. Do tego mam stabilny kręgosłup moralny i lubię prowadzić konwersację merytoryczną, a te mniej ucinam w zalążku. Za to nie wdaje się w dyskusję o polityce czy religii i innych tematach gdzie konsensusu nigdy nie będzie. Chcę byś kojarzony jako godny zaufania oraz profesjonalista, a ten blog ma być tego zwieńczeniem.
  5. Cel edukacyjny — mam dosyć ludzi, którzy mówią, że nie mają z czego zaoszczędzić. Gdy odpowiadam, że trzeba wziąć się do pracy, to słyszę tylko, że w tym kraju nie ma pracy. Praca jest dla tych, którzy chcą ją znaleźć! Ten, kto nie chce, nie znajdzie jej choćby sama przyszła, zapukała do drzwi i powiedziała "halo, chcę dać ci pracę".
Tworząc tego bloga chcę dać tobie wędkę, a nie rybę. Od ciebie zależy czy w ogóle będziesz chciał wykorzystać wiedzę zawartą tutaj. Nie rozumiesz?
Rybę dostaniesz - najesz się, a po czasie będziesz znowu głodny.
Wędkę dostaniesz - nauczę cię jak łowić ryby, żebyś już głodny nie chodził.



Chciałbym abyś przeczytał poniższe słowa, przemyślał je, a następnie zapamiętał do końca życia.


Jeśli mówisz, że nie dasz rady — masz rację. Jeśli mówisz, że dasz radę — też masz rację.
W obydwu przypadkach się nie mylisz.

𝐙𝐀𝐑𝐀𝐁𝐈𝐀𝐌.𝐗𝐘𝐙

Popularne posty